
Zakochani w winie
Co pijemy do stenbiderrogn?
Dodatki robią różnicę
Idealne połączenie jedzenia i wina jest tak samo wielką nauką, jeśli nie większą, jak dopasowanie ginu z tonikiem do jego garnish (a ja bardzo lubię gin z tonikiem). W tym pierwszym wydaniu naszego nowego bloga o winie „Vild med vin” wychodzę od jednej z lutowych potraw sezonowych, stenbiderrogn, i przyglądam się, które wina najlepiej do niej pasują.

Świeże i lekkie białe wino
Stenbiderrogn sama w sobie jest stosunkowo prosta w wyrazie, a dopiero gdy doda się ulubione dodatki, pojawiają się większe wymagania wobec wina.
Na początek warto wybrać świeże i lekkie białe wino bez dojrzewania w beczce. Białe wino może oczyścić podniebienie po nieco kleistej i jajecznej konsystencji pozostawionej przez ikrę.
Jeśli potem doda się klasyczne dodatki w postaci blinis, żółtka jajka, cremefraiche, surowej czerwonej cebuli itp., warto postawić na nieco bardziej złożone wina. Może to być np. francuski lub chilijski Sauvignon blanc, wytrawny Riesling z Niemiec albo Chenin blanc z Loary.

Stenbiderrogn i bąbelki
Champagne i stenbiderrogn to najlepsi przyjaciele. Bąbelki z szampana same w sobie działają jak naturalny odświeżacz podniebienia, a większość szampanów ma też dość ciała i głębi, by poradzić sobie z kremową strukturą żółtka. Kwasowość wina musującego dodatkowo komponuje się z lekką kwasowością cremefraiche.
Jeśli portfel nie pozwala akurat na szampana, to wytrawny crémant albo cava również będą jak najbardziej odpowiednie.